Świetnie zaprezentowały się w sobotnie przedpołudnie zespoły Slavii i Uranii. Obie ekipy miały do wykonania trudne zadania mając za rywali czołowe drużyny w swoich rozgrywkach

Do Rudy przyjechała ekipa Unii Książenice, która jeszcze nie zaznała goryczy porażki. Od początku meczu goście starali się potwierdzać swoją wysoką pozycję w tabeli i nie dali się zepchnąć do defensywy gospodarzom. Slavia próbowała przedostać się pod bramkę rywala skrzydłami, jednak brakowało dokładności przy dośrodkowaniach. To właśnie piłkarze Unii oddali w 4 minucie pierwszy groźny strzał na bramkę Strąka, który jednak minimalnie minął cel. Minuty upływały, a Slavia nie potrafiła zagrozić broniącemu Niemcowi. W 26 minucie kibice w końcu doczekali się pierwszej sytuacji bramkowej, która od razu dała miejscowym prowadzenie. Korzeniowski dośrodkował z lewej strony, piłka trafiła do Maciaszczyka, który z kilku metrów wpakował ją do siatki. Pomimo prowadzenia gospodarzom wcale nie grało się łatwiej. W 31 minucie goście pierwszy raz celnie uderzyli w światło bramki Strąka, jednak ten poradził sobie bez problemu. 4 minuty później powinno być 1:1. Na szczęście dla Rudzian piłkę zmierzającą do bramki głową wybił Szpoton. W 38 minucie jeszcze Moritz próbował z dystansu, ale wynik nie uległ zmianie. Pierwsza część meczu nie była porywającym widowiskiem, za to drugie 45 minut zachwyciło zebranych przy Sosinki kibiców. Pomiędzy 50, a 65 minutą trwała istna wymiana ciosów. Strąk obronił w sytuacji sam na sam z rywalem, w odpowiedzi Kamil Moritz został nieprzepisowo zatrzymany na 20 metrze, a chwilę później piłka przeszła minimalnie obok słupka gospodarzy. W 61 minucie byliśmy świadkami bramki z serii „stadiony świata”. Marcin Rejmanowski pociągnął z piłką w okolice 25 metra i huknął w samo okienko bramki Niemca. Gol rzadkiej urody i Slavia prowadziła 2:0. Unia nie zamierzała się jednak poddać i po świetnej kontrze w 65 minucie Suchiński pokonał Strąka. Przyjezdni poczuli, że mogą pokusić się o zdobycze w Rudzie i zaczęli grać bardzo agresywnie. Niestety wiele ataków kończyło się na nogach Rudzian. Sędzia zmuszony był kilkukrotnie wyciągnąć żółte kartoniki. Slavia przetrwała ten okres gry bez kontuzji i w przeciągu dwóch minut rozstrzygnęła losy spotkania. W 75 minucie po kolejnym faulu gości, z rzutu wolnego dośrodkował Marcin Rejamanowski, a Jacek Wujec, głową zdobył trzecią bramkę dla swojej drużyny. Jeszcze miejscowi kibice nie przestali się cieszyć, a solową akcję przeprowadził Kamil Moritz i ładnym strzałem przypieczętował piąte zwycięstwo z rzędu Slavii. W 81 minucie wprowadzony Puschaus zachował się nieodpowiedzialnie i musiał przedwcześnie opuścić boisko. W 92 minucie podczas interwencji na 15 metrze od własnej bramki Tomasz Strąk sfaulował rywala i sędzia podyktował rzut karny, zamieniony na gola przez Kośmidra. Po tej bramce spotkanie zostało zakończone i gospodarze mogli się cieszyć z pięknej serii zwycięstw

Slavia Ruda Śląska – Unia Książenice 4:2 (1:0)

Bramki; Maciaszczyk 26′, Rejmanowski 61, Wujec 75′, Moritz 77′

Slavia: Strąk – Skorupa, Met, Szpoton, Ostrowski, Korzeniowski, Wujec, Maciaszczyk, Zmitrowicz, M. Rejmanowski, Moritz

Na zmiany weszli: Puschaus, Lach, Strzempek, Jamrozy

Trener Jarosław Zajdel

Drugi rozegrany o godzinie 11.00 pojedynek, również zapowiadał wiele emocji i tak też w Kochłowicach było. Urania podejmowała lidera grupy I Klasy Okręgowej, Unie Kosztowy. Drużyna gości przyjechała do Rudy Śląskiej mając na koncie komplet zwycięstw. Gospodarze rozpoczęli ten pojedynek mocno osłabieni, jednak zawsze jest to szansa dla zmienników, którzy w sobotę nie zawiedli. Już w 1 minucie podopieczni Damiana Malujdy mogli prowadzić, jednak Henisz przestrzelił. Od tego momentu do głosu doszli goście, którzy zdominowali pierwszą połowę. Unia atakowała i w 27 minucie dopięła swego. Iwan podał do Pawłowskiego i było 0:1. Urania próbowała się otrząsnąć i kilka minut później Kornas z wolnego trafił w słupek, a dobitka była niecelna. Po zmianie stron obserwowaliśmy zupełnie inną drużynę gospodarzy, którzy ruszyli do odrabiania strat. Udało się szybko bo już w 52 minucie. Indywidualną akcję Zalewskiego, sprytnym strzałem zakończył Nowak. Po tym golu pojedynek się nie co wyrównał. Obie ekipy szanowały piłkę bojąc się odkryć i narazić na kontrę rywala. W 72 minucie mogło być 1:2, lecz na szczęście dla miejscowych, obrońcy zdołali wybić piłkę zmierzającą do bramki. Gdy wydawało się, że spotkanie zakończy się remisem, Dawid Henisz wykorzystał błąd Adamka i z bliska trafił do pustej bramki ustalając wynik spotkania na 2:1.

Bardzo cieszy zwycięstwo Uranii z tak wymagającym przeciwnikiem. Kochłowiczanie pokazali, że druga połowa w Mikołowie była wypadkiem przy pracy, a pokonanie lidera jest dowodem, że zespół szybko odżył. Po tym zwycięstwie gospodarze awansowali na drugie miejsce w tabeli.

Urania Ruda Śląska – Unia Kosztowy 2:1 (0:1)

Bramki: Nowak 52′   Henisz 85′

URANIA: Pardela, R.Grzesik, Cieślik, P.Grzesik, Gomola, Henisz, Szczyrba, Kornas, Nowak, Zalewski, Jurczyński

Na zmiany weszli Piecha, Szaton, Palichleb

Trener Damian Malujda

BD

 

Open Facebook