O to jak wyglądają przygotowania do rozgrywek siatkarek KPKS Halemba, pytam Dyrektora Sportowego Pana Adama Wodarskiego, który na co dzień współtworzy wraz z trenerami
i zarządem Klubu siatkówkę w naszym mieście.

 

Sport Rudzki – Czy w klubie wszystko już dopięte przed ruszającymi we wrześniu rozgrywkami?

 

Adam Wodarski – Skłamałbym gdybym odpowiedział twierdząco. Na pewno jest jeszcze wiele do zrobienia szczególnie w sferze dogrania wszystkich spraw transferowych, licencyjnych
i organizacyjnych. Mieliśmy w tym roku sporo pracy bo po utrzymaniu się seniorek w II lidze postanowiliśmy ten zespół przebudować.

 

SR – To niech Pan opowie jak ten zespół będzie wyglądał?

 

AW – Jest kilka kluczowych zmian. Pierwsza i zasadnicza to taka, że drużynę w nowym sezonie poprowadzi Rafał Kalinowski, który zeszły sezon spędził pracując
z pierwszoligowymi zawodniczkami w Wieliczce. Zastąpił na tym stanowisku Trenera Zbigniewa Błaszczaka, który z kolei będzie nam pomagał nadal w szkoleniu młodszych pokoleń siatkarek. W składzie pierwszej drużyny też „przemeblowanie”. Z zeszłorocznej ekipy w zespole zobaczymy Renię Bekier, Karolinę Szafarczyk, Monikę Skworc, Nicole Kolanek i Martynę Murdzek. Nowe twarze u nas to: Katarzyna Litwin, Katarzyna Malarz, Karolina Śmietanka, Magdalena Kitka, Martyna Pietrek, Karolina Olczyk, Andżelika Tomanek. Z zespołem trenują też dwie młodsze dziewczyny z zespołu juniorek i kadetek.

 

  Funkcja/ Poprzedni sezon Z kąd/ pierwszy klub
Rafał Kalinowski trener Solna Wieliczka Mysłowice
Katarzyna Malarz rozgrywająca Kęty Kozy
Renata Bekier przyjmująca KPKS Halemba MKS MOS Płomień Sosnowiec
Karolina Śmietanka przyjmująca AZS AWF Sokół Katowice LTS Legionovia
Magdalena Kitka przyjmująca Asotra MKS MOS Płomień Sosnowiec ASPN Żywiec
Szafarczyk Karolina przyjmujaca KPKS Halemba wychowanka
Martyna Pietrek środkowa bloku Silesia Volley Mysłowice MOSM Bytom
Karolina Olczyk

 

środkowa bloku PLKS Pszczyna MKS Świdnica
Monika Skworc Środkowa bloku KPKS Halemba wychowanka
Andżelika Tomanek atakująca KS MOSiR Burza Borowa Wieś Gwiazda Tarnowskie Góry
Nicole Kolanek atakująca KPKS Halemba Gwiazda Tarnowskie Góry
Martyna Murdzek libero KPKS Halemba Gwiazda Tarnowskie Góry
Zuzanna Pilchowska Atak/ przyjęcie KPKS Halemba wychowanka zespół kadetek
Adam Michna II trener/ statystyk KPKS Halemba wychowanek
Daniel Wilk masażysta / fizjoterapeuta    

 

 

W zespole nie zobaczymy raczej w tym sezonie Agaty Mańki, Marty Wraży i Marceliny Skubis, które postanowiły przerwać swoje kariery sportowe a Karolina Krzeszewska
i Małgorzata Hadasz będą studiowały za granicą. Z klubem już wcześniej pożegnała się Joanna Zawadzka, Emilia Kostrzewa i Kaja Stróżyk. Nie będzie też z nami Barbary Susek, która walnie przyczyniła się do utrzymania naszej drużyny w II lidze. Z Basią współpracowaliśmy krótko ale nie można zapomnieć o jej wkładzie
w końcowy sukces jakim było wygranie turnieju barażowego o pozostanie w lidze. Po rozmowie z zawodniczką i trenerami uznaliśmy, że nie podoła reżimowi treningowemu ze względu na obowiązki macierzyńskie ale gdyby ta sytuacja miała się zmienić to drzwi dla niej są u nas zawsze otwarte. Trwają jeszcze rozmowy z dwiema zawodniczkami, które mogłyby uzupełnić a nawet wzmocnić ten zespół.

 

SR – Faktycznie dużo się działo jeśli chodzi o transfery i budowę tak prawdę mówiąc nowej ekipy. A jakie drużyny młodzieżowe przystąpią do rozgrywek po wakacjach?

 

AW – Juniorki i kadetki, które poprowadzi Adam Michna, młodziczki I, którymi opiekuje się Michał Owczarek i młodziczki II pod wodzą jednego z naszych pozostałych trenerów. Do tego dojdą jeszcze rozgrywki mini siatkówki w dwójkach, trójkach i czwórkach. Jest to młodzież z naszej Młodzieżowej Akademii Siatkówki i klas sportowych przy SP 24
w Halembie. Na co dzień współpracujemy też z Akademią Małgorzaty Glinki i dzięki temu możemy realizować dodatkowe projekty, które świetnie wkomponowują się
w to co dotychczas robiliśmy.

 

SR – Jak wyglądają przygotowania do rozgrywek?

 

AW – Jak co roku z młodzieżą (siatkówka i akrobatyka sportowa) szlifowaliśmy formę
w Górkach Wielkich a po obozie trenujemy codziennie na obiektach miejskich. Seniorki rozpoczęły 6 sierpnia od hali, siłowni i biegania, a teraz trenerzy prowadzą już treningi wyłącznie na siłowni i hali. Jest zaplanowanych sporo gier kontrolnych i turniejów przed ligą zarówno dla pierwszego zespołu jak i dla tych młodszych.

 

SR – Wspominał Pan na początku o problemach organizacyjnych. Czego one dotyczą?

 

AW – Są to problemy, których od 8 lat nie potrafimy przeskoczyć i nikt w mieście nie dostrzega tych problemów a my je non stop sygnalizujemy. Chodzi o to, że nie mamy gdzie trenować. Ilość obiektów sportowych w Rudzie Śląskiej nie powala. A z hali sportowej MOSiR Ruda Śląska przy ulicy Kłodnickiej w godzinach popołudniowych korzystają jeszcze 3 inne stowarzyszenia. W roku szkolnym a szczególnie od listopada do marca wręcz wyrywamy sobie każda minutę na tym obiekcie. Nie wspomnę już w jakich warunkach trenują akrobaci. Problem zamiatany jest pod dywan a my jesteśmy bezsilni. Jestem pełen podziwu dla trenerów, którzy dokonują cudów aby wygrywać rywalizację nawet na poziomie ogólnopolskim z klubami, które tych problemów nie znają. Pozostaje pytanie ile tak można?

 

SR – Chce mi Pan powiedzieć, że przy trzech treningach w tygodniu osiągacie lepsze wyniki od drużyn, które mają zaplanowane zajęcia codziennie?

 

AW – Chcę powiedzieć, że ta sytuacja jest patologiczna żeby drużyna młodzieżowa miała każdy trening w innym miejscu nierzadko w dziwnych porach dnia. Jeśli chodzi o wyniki to wystarczy prześledzić te z ubiegłego roku. Na razie tylko jednej drużynie zapewniliśmy ten „komfort” trenowania i to wcale nie są seniorki. Dotychczas jakoś dawaliśmy radę logistycznie przewozić sprzęt z hali do hali z jednego treningu na drugi. Teraz to nie będzie możliwe. Dotychczas korzystaliśmy z pięciu obiektów, teraz przypuszczalnie będzie to sześć. Zbudować grafik dla dzieci, gdzie każdy trening jest w innym miejscu Rudy Śląskiej a hala MOSiR w Halembie ma być remontowana wydaje się niemożliwe. Zresztą nikt z nami na ten temat nie rozmawia. Nikogo w mieście to nie obchodzi. Chciałbym być dobrze zrozumiany. Nie użalam się ale każde stowarzyszenie ma prawo rozwijać się a miasto ma obowiązek w tym pomagać a przynajmniej mieć podstawową wiedzę w tym zakresie.

 

SR – Zaraz, zaraz… Przecież są jeszcze obiekty szkolne, klubowe (administrowane przez inne stowarzyszenia) i tam możecie trenować a nawet grać mecze. Z tego co wiem tych obiektów trochę jest.

 

AW – Tu będę musiał Pana chyba wyprowadzić z błędu. Patrząc z Pana perspektywy to faktycznie mogłoby się tak wydawać. Nawet niedawno oddano nową szkolną salę gimnastyczną w Bielszowicach. Takich obiektów jest w mieście kilka. Trzy w zasobach MOSiR, dwa administrowane przez rudzkie kluby sportowe i z pięć sal gimnastycznych spełniających jakieś sensowne wymogi do uprawiania sportu takiego jak siatkówka bo piłkarze ręczni z zaprzyjaźnionego stowarzyszenia już tylu możliwości nie mają. Są w mieście jeszcze szkoły, które nie mają sali gimnastycznej, a co tu mówić o halach sportowych, gdzie kluby sportowe z miasta mogłyby rozwijać swoją działalność. Ponad to, Dyrektorzy tych szkół, które taki obiekt posiadają wynajmują je odpłatnie, także innym grupom tzw. komercyjnym, z którymi są związani umową. Zresztą trudno im się dziwić mają obiekt to zarabiają. Szkoły mają wydatki. Choć kiedyś ktoś powiedział, że szkolne sale gimnastyczne mają służyć młodzieży po zajęciach szkolnych. Stanęło na słowach. My współpracujemy z kilkoma szkołami i widzimy, że Dyrektorzy tych placówek oświatowych chcą pomagać ale nie potrafią obdzielić tymi godzinami wszystkich szczególnie w zimie. Rozumiemy to. Dochodzi do sytuacji, że chcielibyśmy zapłacić za trening po cenach komercyjnych ale nie przeskoczymy tych ważnych umów. Z kolei hale sportowe administrowane przez inne kluby mają też swoje stawki, czasem zbyt wysokie jak na warunki, które w nich panują. Tam już jest całkowita komercja. W hali MOSiR jak przyjdzie zima żądzą barbórki i inne imprezy.

 

SR – To obraz niezbyt ciekawy. Czy macie pomysł jak temu zaradzić?

 

AW – Pomysły są ale nie trafiają na żyzną glebę. Chociaż muszę uczciwie powiedzieć, że jakieś rozmowy były lecz niewiele z nich wyszło. Moglibyśmy czekać na lepsze czasy ale rozwijając się reprezentujemy sporą liczbę dzieci, młodzieży i ich rodziców. To w szczególności rodzice często zadają pytania dlaczego jedni mają co chcą i kiedy chcą, a inni pozostają niezauważalni. Będąc na chwilę obecną największym klubem w mieście (liczba zawodników) nie można być niezauważonym. Każdy sam sobie po drobnej analizie może wyciągnąć swoje wnioski.

 

SR – Jeszcze raz zapytam o pomysł na poprawę warunków do treningu bo ta odpowiedź nie padła.

 

AW – Mamy swoje „know how” ale staramy się je chronić. Czekamy, aż ktoś potraktuje nas jak partnera do rozmów a nie jak intruza. Proszę sobie wyobrazić sytuację, która miała miejsce w naszym mieście całkiem niedawno. Przy budowie stadionu lekkoatletycznego Miasto konsultowało każdy detal z działaczami TL Pogoń, a w przypadku remontu hali sportowej przy ulicy Kłodnickiej nikt nie spotkał się i raczej nie spotka, z tymi którzy na co dzień z niej korzystają, żeby zapytać co można by poprawić albo zmienić. Raczej tych pierwszych zapytają (śmiech). W sumie to powinno tak wyglądać, że budując lub remontując obiekt sportowy urzędnicy w pierwszej kolejności powinni zaczerpnąć wiedzy fachowców od sportu. W przypadku stadionu okazało się, że można. Osobiście bardzo mi się ten obiekt podoba.
Podam jeszcze jeden przykład. Całkiem niedawno obdarowano kilka klubów piłkarskich boiskami typu orlik, choć tam już jakaś baza jest. Dodatkowo Miasto w drodze konkursu ofert solidnie wspiera te kluby środkami na utrzymanie bazy. My tej bazy nie mamy a jeden z prezesów rudzkiego klubu piłkarskiego śmiejąc się twierdzi, że my nie jesteśmy prawdziwymi klubami sportowymi bo nie mamy bazy sportowej. Takich klubów jak nasz jest kilka. Proszę mi powiedzieć jak to skomentować? Ręce opadają.

 

SR – Ale przecież macie Radę Sportu. Tam działają wyłącznie ludzie związani ze sportem. Można tam zgłosić swoje propozycje czy wnioski.

 

AW – Radę Sportu ma Prezydent Miasta jako ciało doradcze i raczej z niej rzadko korzysta. Jest w niej reprezentowanych tylko kilka stowarzyszeń i nie reprezentuje ono całego środowiska sportowego. To fikcja.

 

SR – W KPKS Halemba działa też prężnie sekcja akrobatyki sportowej. Wasi zawodnicy,
a w zasadzie w większości zawodniczki, reprezentują Polskę na najważniejszych imprezach sportowych dla tej dyscypliny w Europie i na świecie. Czy akrobaci mają podobne problemy co siatkarki?

 

AW – Podobne z tym, że tu sytuacja jest jeszcze gorsza. W dowód uznania za wyniki dostaliśmy od PZG profesjonalną planszę do treningu wartą kilkadziesiąt tysięcy złotych. Problem w tym, że nie ma jej gdzie rozłożyć na stałe. Dziś jest poskładana i używana raz lub dwa razy w roku. Przygotowanie planszy to pół dnia roboty dla kilkunastu osób. Za chwilę będziemy musieli przekazać ją innemu klubowi z miasta ościennego, który ma gdzie ją położyć.
W sekcji faktycznie większość zawodników stanowią dziewczęta ale paru chłopców też uczestniczy w treningach. Jeszcze niedawno wybijającym się zawodnikiem był Łukasz Wojtaszczyk ale zakończył karierę nie widząc chyba dalszej możliwości rozwoju w tych warunkach. Zresztą trudno mu się dziwić. Nie tak dawno nasi zawodnicy wzięli udział w mistrzostwach świata w Chinach i mistrzostwach Europy, jesteśmy już uznaną marką w naszym regionie i w Polsce. Nie przekłada się to jakoś na poprawę warunków do treningu. Trenerzy i działacze dwoją się i troją aby być cały czas w czubie najlepszych klubów w kraju. Rodzice to pomoc nie do ocenienia. Zawsze można na nich liczyć. Ich postawa podnosi na duchu. Proszę się wybrać na zawody, które w Rudzie Śląskiej organizują akrobaci. Tam można zobaczyć wzorową współpracę rodziców tych zawodników z klubem sportowym. To jest wszystko szczere, bezinteresowne i na bardzo wysokim poziomie organizacyjnym. Zresztą rodzice siatkarek wcale w tym zakresie nie odstają.

 

SR – Pani Prezydent Dziedzic deklaruje remont hali sportowej w Halembie. To chyba poprawi warunki do treningu?

 

AW – Jeśli remont tego obiektu się rozpocznie to będzie to oznaczać, że poprawi się jej wygląd za grube miliony ale nie zwiększy to ilości godzin do treningu. W mieście potrzebne są nowe obiekty. Mamy już 5 basenów, 2 stadiony lekkoatletyczne (duży i mały), lodowisko, kilkadziesiąt płyt piłkarskich, boisko do rugby, sale zapaśnicze, pump trucki, siłownie, ścieżki rowerowe i tylko dwie miejskie hale sportowe (w tym jedna pełnowymiarowa 20 m na 40 m) dla sportów halowych. To chyba nie jest zdrowa proporcja? Tak jak wspomniałem wcześniej nikt nie rozmawia z całym środowiskiem.

 

SR – Wróćmy do rozgrywek siatkarskich. Co zamierzacie zwojować w tym sezonie
w drugoligowych rozgrywkach? Czy cele zostały wyznaczone?

 

AW – Chcemy wygrać każdy mecz i tylko taka filozofia nam przyświeca ale zdajemy sobie sprawę, że żaden przeciwnik nie położy się przed nami. Mamy dalekie i męczące wyjazdy ale nikt nie twierdził, że będzie łatwo. Drużyna ciężko pracuje aby ten wynik był zadowalający
a już wkrótce boisko wszystko zweryfikuje. Ja należę do tych ludzi, którzy zawsze grają
o najwyższą stawkę. Zresztą trenerzy mają podobne charaktery i to pozwala wierzyć, że będzie dobrze.

 

SR – W takim razie SR życzy powodzenia wszystkim grupom sukcesów sportowych
i poprawy warunków do ich osiągania. Dziękuję za rozmowę.

 

AW – Ja też dziękuję i zapraszam na mecze siatkówki oraz zawody akrobatyczne.

 

 

 

Open Facebook