Seniorzy Gwiazdy Ruda Śląska w ostatniej kolejce ligowej gościli w Gliwicach i podobnie jak w pierwszym spotkaniu obu ekip, nie brakowało dramaturgii. Gwiazda lepiej weszła w to spotkanie i po dwóch bramkach Bartosza Siadula wyszła na prowadzenie. Gospodarze zdołali odpowiedzieć jednym trafieniem, jednak Rudzianie szybko dołożyli dwa gole i odskoczyli rywalom na 4:1. Wydawało się, że przyjezdni mają mecz pod kontrolą. Nic bardziej mylnego, przestój futsalistów Gwiazdy spowodował, że do szatni drużyny zeszły przy remisie 4:4. Tuż po przerwie GSF wyszedł po raz pierwszy na prowadzenie w tym pojedynku. Jak się okazało była to tylko jednorazowa sytuacja, w której miejscowi byli lepsi o jedno trafienie. Drużyna z Halemby miała w tym dniu w swoim składzie fenomenalnego Bartosza Siadula, który w II części spotkania trzykrotnie pokonał bramkarza rywala, jedno trafienie dołożył Mrowiec i Gwiazda po kapitalnym pojedynku pokonała groźnego rywala 8:5.

Po tym meczu Rudzianie tracą do lidera rozgrywek Orła Jelcz Laskowice 2 punkty i ciągle liczą się w walce o awans do Ekstraklasy 

Open Facebook